piątek, 12 grudnia 2014

Urzędowy przypadek


Wybrałem się do urzędu, by załatwić sprawy. Postanowiłem pojechać tam komunikacją miejską. Poszedłem na przystanek, usiadłem i czekam sobie na jakiś pojazd… Czekam i czekam, ludzie sobie przechodzą obok trzymając w dłoniach jakieś ładne opakowania i chrupią sobie… Początkowo nawet na nic nie zwróciłem najmniejszej uwagi, ale kiedy przez dłuższy czas nie podjeżdżał żaden interesujący mnie pojazd, to zaczęło mnie to intrygować… „Co Oni tak zajadają…” – pomyślałem… Za chwilę pojawiła się cała grupa dzieci – pewnie jakaś wycieczka szkolna, bo były też dwie dorosłe panie – jakby wychowawczynie. Wszyscy też coś chrupali… Przyjrzałem się dokładniej tym opakowaniom. Na każdym z nich widniało logo firmy Dr. Gerard! „A co to takiego… Jakieś farmakologiczne suplementy???” – mruknąłem… W pobliżu nie było przecież żadnej apteki! A wszystkie te osoby zmierzały od lewej strony. Tuż za przystankiem była duża hala – jakiś skład… Za tą halą – parking i przy parkingu sklep spożywczo przemysłowy. Komunikacja miejska nadal mnie zawodziła. Postanowiłem przejść choć kawałek w kierunku przeciwnym do zmierzających ludzi trzymających opakowania Dr. Gerarda. Po minięciu hali, ukazał mi się widok z zatłoczonym parkingiem. Zaparkowanych było na nim pełno samochodów – a i nawet widniały gdzieniegdzie zaparkowane autobusy miejskie! „A co tam takiego ważnego się dzieje w tej hali???”. Jednak kiedy podszedłem jeszcze bliżej, to stwierdziłem że miejscem zainteresowania jest sklep a nie hala! Postanowiłem i ja zaglądnąć do sklepu. Kiedy wszedłem do niego, zobaczyłem mnóstwo przeróżnych opakowań z logo firmy
Dr. Gerard. „Co tu się dzieje?” – zapytałem Panią z kolejki… „Ciasteczka sprzedają!” – odpowiedziała Pani z tłumu. „Stań Pan w kolejce – szybko idzie!” dodała inna Pani. Były tam przeróżne smaki i odmiany:

 

Biszkopciki Jaśki Morelowe

Pałeczki kremowe morelowe

Kremisie

Mafijne śmietankowo-cytrynowe

Pryncypałki classic

Pryncypałki classic family

Pryncypałki Classic Impuls

Pryncypałki Kokos

Mafijne Black

Maltikeks Dark

Krakersy cebulowe

Mafijne Choco

Markizy Gold

Kabaretki cappucino

Kabaretki śmietankowe

Torcik C- moll orzechowy

Rurka waflowa CHOCO

Rurka waflowa MILK CHOCO

Andruty kokosowe z białą czekoladą

Andruty z mleczną czekoladą

Yes! z cynamonem

Yes! z czarnuszką

Yes! z kminkiem

Yes! z sezamem

 

Po kilkunastu minutach kolejka doszła do mnie. Kupiłem cały zestaw i wróciłem na przystanek. Autobusy już jeździły a kierowcom ruszały się brody z powodu chrupania ciasteczek. Nikt z pasażerów nie miał żadnych pretensji, bo wszyscy też chrupali! Wysiadłem obok miejsca mojego zainteresowania. Prawie każdy kogo mijałem, trzymał w ręce charakterystyczne opakowanie z produktem Dr. Gerarda i zajadał ciasteczka. Wszedłem do pokoju gdzie miałem załatwić sprawy. Siedziała w nim ładna smutna panienka… „Dlaczego Pani taka smutna?” – zapytałem… „Bo tyle dziś mam pracy, że nie dam rady kupić sobie choćby paczki ciasteczek Dr. Gerarda do kawy…” – odpowiedziała. „Proszę sobie wybrać kilka z moich zakupów!” – zaproponowałem sympatycznej panience w biurze. Trochę się zmieszała, ale wyraziła zgodę na moją propozycję. Ciasteczka firmy Dr. Gerard, są przecież bardzo kuszące! Szybko i pozytywnie załatwiłem wszystkie sprawy w urzędzie. Pożegnaliśmy się z Panienką uśmiechami i wyrazami zadowolenia.