poniedziałek, 22 grudnia 2014
Słodkie wakacje
Niektórzy z nas nie wyobrażają sobie filżanki małej czarnej bez dodatku w postaci ciastka. Do kawy pasuje praktycznie każde ciasteczko Dr Gerarda.
Opowiem Wam o moich tegorocznych wakacjach, pojechałam wypocząć do siebie na działkę na wsi wśród lasów i jezior. Cieszę się bardzo i uwielbiam przebywać wśród moich sąsiadów, którzy też mają działki obok mnie.Na miejscu zawsze czekają na mnie Mirek, Mariusz, Marysia i Rysiu. Po rozpakowaniu toreb i pochowaniu wszystkiego co przywożę na działke, idziemy całą paczką na spacer. Po przejściu 20m wyłonił się las oraz drzewa, które były PRYNCY PAŁKAMI, MARKIZY GOLD spadające z nieba. I wszystko było takie fantastyczne. Kawałek dalej był ogromny wodospad z RURKÓW WAFLOWYCH CHOCO, w którym przeżyłam najśmieszniejszą kąpiel w moim życiu , lecz gdy chciałam przejść przez strumień wpadłam na ANDRUTY Z MLECZNĄ CZEKOLADĄ.
Odrazu opowiedziałam to mojej rodzinie, ale nikt nie chciał mi uwieżyć i ciągle słyszałam - Masz bardzo bujną wyobrażnie.
A ja myślę że moją krainą wyobrażni jest fabryka Dr Gerarda. Wszędzie jest coś słodkiego. Mozna jeść pyszne KREMISIE, BISZKOPCIKI JAŚKI, MALTY KEKSY, MAFIJNE ŚMITAN-CYTRYNOWE. W samym centrum fabryki Dr Gerarda jest wielki tron z TORCIKÓW C-moll, a na nim siedzę ja. Wszystkie meble są z ciasteczek, wafelków. Czasami ich trochę ubywa bo czasami sobie podjadam.
I tak moja rodzinka myśli, że bujam w obłokach - i niech tak zostanie.