Za górami za
lasami, gdzieś daleko a może i całkiem blisko, leżała mała wioska gdzie
mieszkały małe niebieskie ludki, nazywały się ; SMERFY :
Pewnego razu
papa smerf zwołał wszystkie smerfy na polankę, gdzie powiedział smerfom że każdy
musi przynieś jakieś słodycze. Jako pierwszy wyruszył na poszukiwanie smerf
pracuś, pracuś wędrował długo, chodził szukał aż wreszcie znalazł, ciasteczka kremisie Dr
Gerarda.
Następnie na
poszukiwanie wyruszył ważniak, jak to zwykle ważniak zaczął mędrkować ja mam
szukać słodyczy, nie powiedział jestem na to za mądry kupie ciastka w sklepie i
kupił mafijne śmietankowo – cytrynowe. Papa smerf nie był zadowolony z
ważniaka, ponieważ poszedł na łatwiznę.
Po ważniaku
poszedł laluś ze swoim lustereczkiem, idąc drogą laluś spotkał małego elfa,
który był bardzo smutny, czemu jesteś smutny zapytał smerf, bo zgubiłem mój
talizman powiedział elf, nie smuć się pomogę ci go szukać i poszli razem szukać
talizmanu, a kiedy go znaleźli elf chciał się odwdzięczyć i dał lalusiowi
pryncypałki classik. Laluś podziękował i wrócił do wioski.
Teraz
przyszła kolej na marudę, jak ja nie cierpię szukać słodyczy powiedział
niezadowolony, ale poszedł i znalazł pod starym dębem andruty kokosowe z białą
czekoladą.
Po marudzie
poszła smerfetka, ale nie miała pojęcia gdzie ma szukać, aż wpadła na pomysł że
pójdzie do matki natury, Matko naturo powiedz gdzie mogę znaleźć jakieś słodycze, bo papa smerf będzie się gniewał jak nic nie
przyniosę, więc Matka natura pokazała jej gdzie ma szukać, smerfetka zadowolona
poszła w to miejsce gdzie kazała jej Matka natura a tam znalazła kabaretki
śmietankowe Dr Gerarda.
Kiedy
smerfetka wróciła poszedł osiłek, który wlazł na najwyższe drzewo i rozejrzał
się dookoła, nagle w oddali zauważył coś dziwnego, choć nie wierzył że mogą tam być słodycze
poszedł tam i o dziwo było, tam tyle
słodyczy że sam nie mógł ich udźwignąć, więc wrócił do wioski po pomoc, zabrał
ze sobą farmera, śpiocha, ciamajdę i łasucha.
Wszyscy
razem poszli po słodycze i przynieśli wszystkie jakie były. Farmer przyniósł
yes z cynamonem, yes z czarnuszką, yes z kminkiem yes z sezamem.
Śpioch choć
był jak zwykle senny przyniósł andruty z mleczną czekoladą i torcik c – mol
orzechowy,
Ciamajda
przyniósł, pryncypałki kokos, pryncypałki classik impuls.
Łasuch
zabrał ze sobą, krakersy cebulowe, markizy Gold, mafijne Black i rurki waflowe
milk choco. Wszystkie ciasteczka były z
firmy Dr Gerard. Gdy już wszyscy wrócili papa smerf zorganizował piknik,
wszystkie smerfy poustawiały stoliczki na stoliczkach poukładały wszystkie
słodycze jakie przynieśli, rozpaliły ognisko i bawiły się wesoło do białego
rana.
Zajadając się
pysznymi ciasteczkami.