Andruty.
Przed świętami z
rodziną, trzeba wymyślić coś, co kusiłoby i jednocześnie w granicach rozsądku
uspokajało nasze podniebienie po smacznych daniach i deserach jedzonych na Boże
Narodzenie. To wyzwanie bardzo trudne, ale ja znalazłem coś, co ukoi zmysły .
To są andruty Dr Gerarda. Suche wafle, generalnie nic szczególnego, ale z
własnego doświadczenia wiem, że smakują lepiej niż wysokokaloryczne, wytrawne
desery i ciasta. Nie zajmują dużo czasu, aby je przygotować. Swoją drogą,
pisząc tutaj przypomniały mi się czasy szkolne. W szkolnym sklepiku wszyscy
kupowali sławne andruty za złotówkę, wygrzebaną z kieszeni. No cóż, nic dodać,
nic ująć, tylko rozkoszować się andrutami. Kiedy zobaczyłem w sklepie andruty
Dr Gerarda postanowiłem spróbować zrobić
je sam
Składniki :
•1 kg mąki
•20 dag cukru
•2 jaja
•1 l mleka
•1 łyżka stopionego masła
Wymieszać składniki, następnie nalewać ciasto do specjalnych
form do pieczenia andrutów, formę za każdym razem smarować masłem. Piec w
otwartym piekarniku. Upieczone andruty zawijać na okrągłym drewnianym wałku. W
smaku bardzo przypominają andruty Dr Gerarda. SMACZNEGO!!!