poniedziałek, 8 grudnia 2014

„Bal Mikołajkowy”


                Na początku listopada Pani Sołtys w trakcie co miesięcznego zebrania Koła Gospodyń Wiejskich oznajmiła, iż czyni przygotowania do Balu mikołajkowego dla dzieci ze wsi.

Na spotkaniu z burmistrzem ustalono datę i kwestie finansowe imprezy. Co do formy i stylu balu, to pani Ela otrzymała wolną rękę od pana Burmistrza.

W trakcie zebrania poza kwestiami organizacyjnymi, członkowie omawiali szatę graficzną balu jak i uzgadniali listę produktów, które będą wypełniały zawartość paczki.

Pierwsze miejsce  na liście zajęły wyroby firmy „Dr Gerard”, takie jak: Yes! z sezamem, Biszkopciki Jaśki Morelowe, Krakersy cebulowe, Markizy Gold, Andruty z mleczną czekoladą, Pryncypałki classic family i kilka wyrobów innych firm dodatkowo cytrusy i pluszowe  Przytulanki i wiele innych zabawek na nagrody w konkursach. I bez wątpienia naj bardziej praktycznym opakowaniem do tych słodkości dla każdego dzieciaka będzie skarpeta.

Wyroby Dr Gerard pani Ela zamówiła bezpośrednio w firmie, ponieważ było ich najwięcej. Pozostałą resztę zakupiono w hurtowniach.

Dzień przed Mikołajkami świetlicowa i kilka osób przyszło ustroić salę, aby dzieciaki po wejściu poczuły klimat Mikołaja. Ustawiono sprzęt nagłaśniający w celu uprzyjemnienia dzieciom czasu i urozmaicenia zabawy.

Panie gospodynie stanęły na wysokości zadania i napiekły rozmaitych ciast na poczęstunek dla dzieci.

Sobotni poranek dla pani Sołtys i gospodyń wiejskich był pracowity. Pokroiły ciasta na małe kawałki i poukładały na dużych talerzach. Uszykowały małe talerzyki łyżeczki, kubeczki do soku i sok, to wszystko zaniosły na świetlicę i rozłożyły na stołach.

Zaproszone dzieci, jak i ich opiekunowie przybyli punktualnie. Mikołaj tym razem był zmotoryzowany, ponieważ nie było śniegu. Dzieci przywitały Mikołaja z radością i uśmiechem, co prawda nie wszystkie dzieciaki ucieszyły się  na widok Mikołaja. Niektóre bały się pana z wielką brodą,  ale większość maluchów była bardzo  zadowolona. Te bardziej odważne siadały mikołajowi na kolana i każde opowiedziało jakiś wierszyk. Za wierszyki dzieci dostawały batonik lub czekoladę. Te mniej odważne widząc, jak te odważne dostają czekolady zaczęły również przychodzić do Mikołaja. One również dostały batoniki i ciasteczka. Wszystkie maluchy dostały takie same prezenty, a po rozdaniu prezentów rozpoczęły się konkursy i zabawy za które dzieci biorące udział dostawały nagrody. Dziewczynki wybierały przeważnie lalki i notesiki, a chłopcy samochodziki lub klocki.

Między konkursami dzieci zajadały się ciastem upieczonym przez gospodynie wiejskie.

 W konkursach brały udział również rodzice i opiekunowie, wszyscy razem świetnie się bawili tańcząc przy blasku choinki do późnego popołudnia.