czwartek, 11 grudnia 2014

Ciastka na chłodne wieczory


Robert to okropny łasuch! Jak usiądzie przy suto zastawionym stole, to każdy przy Nim dostaje wilczego apetytu. Nawet niejadki sięgają po coś, by zakąsić i coś pożuć… Kiedyś tak siedzieliśmy sobie, popijaliśmy sobie herbatkę z cytryną i imbirem – bo trochę chłodnawo było… Gadka się nie kleiła, bo nie było „płynów rozmównych”… Chęci na coś mocniejszego też nie było… No to tak siedzimy sobie i siedzimy… Popijamy tą herbatę i popijamy… Sałatka sobie leży i leży, ale nikt nie ma ochoty na nic do jedzenia. Może coś słodkiego by przegryzł…? Ale kompletnie nic w domu nie było – nawet nie został kawałek z wczorajszego deseru, kiedy to pierwszy raz jedliśmy Torcik C- moll orzechowy – firmy Dr. Gerard. Bardzo nam wszystkim smakował i cały zniknął ze stołu błyskawicznie. Ale dziś taka okropna pogoda – zimno i mokro, że nikomu nawet nie chce się wyglądnąć za okno. Ktoś zapukał do drzwi. Kogo tam diabli niosą na taką pogodę…? Jola otworzyła drzwi. Adam się zjawił! Nie było go u nas długo – chyba ze cztery dni! Przyniósł coś na rozgrzewkę – sok malinowy z goździkami i gałką muszkatołową – do herbaty, oraz 3 paczki ciastek Yes! z cynamonem – Dr. Gerarda. Na sałatkę też nie miał ochoty… I znów tak siedzimy i popijamy sobie herbatkę… Do drzwi zadzwonił dzwonek. Podniósł się Marcin… Z dala dobiegł nas charakterystyczny męski głos, z „babskim” stylem gadania. To Robert! Jego ton można poznać choćby z zaświatów! Przyniósł nam ciastka Dr. Gerarda - Pryncypałki classic family; Mafijne Black; Kabaretki śmietankowe; Andruty z mleczną czekoladą… Usiadł najbliżej sałatki, i niemal natychmiast nałożył sobie na talerzyk. Zachwalając – jak zwykle – walory smakowe i estetyczne mieszanki warzywnej – przystąpił do konsumpcji. Zachwalając cały czas w trakcie jedzenia walory tego co aktualnie konsumuje, wpłynął pozytywnie na to, że wszyscy przystąpiliśmy do jedzenia sałatki. Po zjedzeniu należy się napić herbaty – tym razem spróbowaliśmy dodać do niej soku malinowego od Marcina. Smakowało wykwintnie! A teraz najważniejszy moment – otwarcie ciastek Yes cynamonowych do herbaty! Bardzo dobre!!! Zniknęły wszystkie w ciągu trzech minut! Zrobiło się trochę cieplej, bo spożyty imbir oraz sok malinowy krążyły coraz mocniej w naszych żyłach. Apetyt też się poprawił… Przystąpiliśmy zatem do konsumpcji kolejnych ciastek Dr. Gerarda. Co jakiś czas naparzaliśmy świeżej herbaty. Było miło, ciepło i wesoło. Niespodziewanie okazało się, że skończyły się nam wszystkie ciasteczka! Sklep był jeszcze otwarty, więc Grzesiek chciał podskoczyć coś kupić. Mówił że jest duży wybór, bo dopiero dowieźli. Sam widział na regałach takie produkty firmy Dr. Gerard jak:

 

Biszkopciki Jaśki Morelowe

Pałeczki kremowe morelowe

Kremisie

Mafijne śmietankowo-cytrynowe

Pryncypałki classic

Pryncypałki classic family

Pryncypałki Classic Impuls

Pryncypałki Kokos

Mafijne Black

Maltikeks Dark

Krakersy cebulowe

Mafijne Choco

Markizy Gold

Kabaretki cappucino

Kabaretki śmietankowe

Torcik C- moll orzechowy

Rurka waflowa CHOCO

Rurka waflowa MILK CHOCO

Andruty kokosowe z białą czekoladą

Andruty z mleczną czekoladą

Yes! z cynamonem

Yes! z czarnuszką

Yes! z kminkiem

Yes! z sezamem

 

 

Ela przypomniała sobie jednak, że jeszcze nie rozpakowała zakupów – a tam ma między innymi ciastka Dr. Gerarda” Pałeczki kremowe morelowe i Pryncypałki Kokos. To nam w zupełności wystarczyło na cały wieczór. Tuż przed północą wszyscy się rozeszli i zakończyliśmy miłe spotkanie!