czwartek, 18 grudnia 2014

Dr. Gerard łagodzi ból!


Kumpel znalazł się w szpitalu. Jak grał w piłkę, to przeciwnik tak wpadł na niego, że zerwał mu wiązadła krzyżowe. Przykry przypadek… Trzeba było operować! Lekarz powiedział że to skomplikowana sprawa i leczenie będzie długotrwałe… Co zrobić – takie jest życie! Jak na kolegę przystało – postanowiłem „Starego Kumpla” odwiedzić w szpitalu. „Co mu kupić…?” – Ta myśl nie znikała z mojej głowy… „Przecież nie dam mu w szpitalu piwa, które tak bardzo lubi…!” – Pomyślałem… „Chmmm… - A może coś słodkiego!” – Postanowiłem że tak zrobię! „Kurczę – tylko co…?” – Zastanawiałem się, nie mając zielonego pojęcia… Poszedłem jednak do sklepu. „Co tu wybrać…?” – Zastanawiałem się… Do gustu z wyglądu przypadły mi produkty firmy Dr. Gerard! Mają takie ładne opakowania… Są kolorowe, estetyczne… Na sam widok ślinka mi poleciała! „No dobra – to już mam! Ale teraz jakie wybrać…?” – Znowu miałem dylemat… Do wyboru było tego wszystkiego trochę… Między innymi leżały tam takie produkty:

 

Biszkopciki Jaśki Morelowe

Pałeczki kremowe morelowe

Kremisie

Mafijne śmietankowo-cytrynowe

Pryncypałki classic

Pryncypałki classic family

Pryncypałki Classic Impuls

Pryncypałki Kokos

Mafijne Black

Maltikeks Dark

Krakersy cebulowe

Mafijne Choco

Markizy Gold

Kabaretki cappucino

Kabaretki śmietankowe

Torcik C- moll orzechowy

Rurka waflowa CHOCO

Rurka waflowa MILK CHOCO

Andruty kokosowe z białą czekoladą

Andruty z mleczną czekoladą

Yes! z cynamonem

Yes! z czarnuszką

Yes! z kminkiem

Yes! z sezamem

 

„jeśli pan nie wie jakie kupić, to niech pan weźmie obojętnie które! Wszystkie wyroby Dr. Gerarda są świetne!” – krzyknęła do mnie Pani z drugiego końca sklepu. „Dziękuję Pani bardzo za informację, ale nadal jestem w punkcie wyjścia!” – Odpowiedziałem miłej Pani… „To niech pan bierze po paczce z każdego!” – Zaproponowała mi miła Pani… „To chyba najtrafniejszy wybór!” – Odpowiedziałem – i tak też zrobiłem. Z załadowaną torbą – pełną ciastek firmy Dr. Gerard, pojawiłem się na Sali szpitalnej u Kumpla. Kolega akurat przechodził rehabilitację. Stosowny fachowiec akurat zajmował się tym, aby kolano pozostawało w odpowiednim ruchu. Musiałem chwileczkę zaczekać w korytarzu. Każdy kto obok mnie przechodził to spoglądał na torbę napakowaną ciastkami Dr. Gerarda i dyskretnie łykał ślinkę… Sala się zwolniła, bo Pan rehabilitant zakończył swoje zajęcia z Kolegą. Wszedłem i przywitaliśmy się serdecznie. Chwilę pogadaliśmy i zacząłem wypakowywać do szafki całą zawartość torby. „A cóż takiego tam wrzucasz???” – Zapytał Kumpel… „No… Wiesz co…? Nie wiem czy będziesz zadowolony…” – Powiedziałem nieśmiało… „A co to takiego???” Zapytał Kumpel… „Zestaw ciastek firmy Dr. Gerard” – Odpowiedziałem nieśmiało… „Aleś mi zrobił niespodziankę! Chłopie – to moje najbardziej ulubione ciastka!!!” – Prawie krzyknął Kumpel… „I moje też! Zawsze mam jakieś ciastka Dr. Gerarda, pod ręką w gabinecie!” – Z uśmiechem odpowiedział stojący w drzwiach lekarz… I wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że produkty firmy Dr. Gerard są najlepsze!