Kumpel znalazł się w szpitalu. Jak grał w piłkę, to
przeciwnik tak wpadł na niego, że zerwał mu wiązadła krzyżowe. Przykry
przypadek… Trzeba było operować! Lekarz powiedział że to skomplikowana sprawa i
leczenie będzie długotrwałe… Co zrobić – takie jest życie! Jak na kolegę
przystało – postanowiłem „Starego Kumpla” odwiedzić w szpitalu. „Co mu kupić…?”
– Ta myśl nie znikała z mojej głowy… „Przecież nie dam mu w szpitalu piwa,
które tak bardzo lubi…!” – Pomyślałem… „Chmmm… - A może coś słodkiego!” –
Postanowiłem że tak zrobię! „Kurczę – tylko co…?” – Zastanawiałem się, nie
mając zielonego pojęcia… Poszedłem jednak do sklepu. „Co tu wybrać…?” –
Zastanawiałem się… Do gustu z wyglądu przypadły mi produkty firmy Dr. Gerard!
Mają takie ładne opakowania… Są kolorowe, estetyczne… Na sam widok ślinka mi
poleciała! „No dobra – to już mam! Ale teraz jakie wybrać…?” – Znowu miałem
dylemat… Do wyboru było tego wszystkiego trochę… Między innymi leżały tam takie
produkty:
Biszkopciki Jaśki Morelowe
Pałeczki kremowe morelowe
Kremisie
Mafijne śmietankowo-cytrynowe
Pryncypałki classic
Pryncypałki classic family
Pryncypałki Classic Impuls
Pryncypałki Kokos
Mafijne Black
Maltikeks Dark
Krakersy cebulowe
Mafijne Choco
Markizy Gold
Kabaretki cappucino
Kabaretki śmietankowe
Torcik C- moll orzechowy
Rurka waflowa CHOCO
Rurka waflowa MILK CHOCO
Andruty kokosowe z białą czekoladą
Andruty z mleczną czekoladą
Yes! z cynamonem
Yes! z czarnuszką
Yes! z kminkiem
Yes! z sezamem
„jeśli pan nie wie jakie kupić, to niech pan weźmie obojętnie
które! Wszystkie wyroby Dr. Gerarda są świetne!” – krzyknęła do mnie Pani z
drugiego końca sklepu. „Dziękuję Pani bardzo za informację, ale nadal jestem w
punkcie wyjścia!” – Odpowiedziałem miłej Pani… „To niech pan bierze po paczce z
każdego!” – Zaproponowała mi miła Pani… „To chyba najtrafniejszy wybór!” –
Odpowiedziałem – i tak też zrobiłem. Z załadowaną torbą – pełną ciastek firmy
Dr. Gerard, pojawiłem się na Sali szpitalnej u Kumpla. Kolega akurat
przechodził rehabilitację. Stosowny fachowiec akurat zajmował się tym, aby
kolano pozostawało w odpowiednim ruchu. Musiałem chwileczkę zaczekać w
korytarzu. Każdy kto obok mnie przechodził to spoglądał na torbę napakowaną
ciastkami Dr. Gerarda i dyskretnie łykał ślinkę… Sala się zwolniła, bo Pan
rehabilitant zakończył swoje zajęcia z Kolegą. Wszedłem i przywitaliśmy się
serdecznie. Chwilę pogadaliśmy i zacząłem wypakowywać do szafki całą zawartość
torby. „A cóż takiego tam wrzucasz???” – Zapytał Kumpel… „No… Wiesz co…? Nie
wiem czy będziesz zadowolony…” – Powiedziałem nieśmiało… „A co to takiego???”
Zapytał Kumpel… „Zestaw ciastek firmy Dr. Gerard” – Odpowiedziałem nieśmiało…
„Aleś mi zrobił niespodziankę! Chłopie – to moje najbardziej ulubione
ciastka!!!” – Prawie krzyknął Kumpel… „I moje też! Zawsze mam jakieś ciastka
Dr. Gerarda, pod ręką w gabinecie!” – Z uśmiechem odpowiedział stojący w
drzwiach lekarz… I wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że produkty firmy Dr. Gerard
są najlepsze!