poniedziałek, 15 grudnia 2014

Kobiety, wino - i... Ciasteczka Dr. Gerarda!


Tyle tych kanałów telewizyjnych w każdych pakietach, ale jak sobie człowiek włączy odbiornik – tak po prostu, z nudów – to niczego ciekawego nie znajdzie… Tylko przeskakuje się z programu na program, nie znajdując kompletnie nic godnego uwagi. Dobrze że czasem przytrafiają się jakieś przyjemne niespodzianki, to nudę można „zabić” innym sposobem niż tv. Na przykład w sobotę… Miałem wolne popołudnie, przerwy ligowe, to ze sportu nic ciekawego w telewizji nie było – tylko jakieś łapanie motyli, czy coś takiego… Nie znam się na tym, to powciskałem trochę guzików na pilocie – i już miałem wyłączyć odbiornik… A tu w tym momencie zadzwonił telefon… „Jesteś w domu?” – Odezwał się w słuchawce znajomy głos Doroty… „Jestem – nawet się nudzę!” – Odpowiedziałem. „ Jesteśmy z Bartkiem tuż obok i jeśli nie miałbyś nic przeciwko temu, to zaglądnęlibyśmy na chwilę…” – Zaproponowała Dorota… „Jasna sprawa że nie mam nic przeciwko! Dawno nie widzieliśmy się, to miło będzie pogadać!” – Powiedziałem szczerze się ciesząc… „To fajnie – zaraz będziemy!” – Krzyknęła Dorota i się rozłączyła. Prawie natychmiast po tym zadzwonił domofon… Gdy się odezwałem, Bartek poinformował mnie że to już Oni i proszą o otwarcie. Uświadomiłem sobie w tym momencie, że nie jestem przygotowany na to by czymkolwiek słodkim ich poczęstować… Uchyliłem drzwi , lecz Dorota z Bartkiem zbliżali się już powoli. Czasem człowiek to ma szczęście! W korytarzu pojawiła się niespodziewanie sąsiadka… W dyskretny sposób „puściłem” do niej „oczko” i kiwnąłem głową. Przywitałem się z niespodziewanymi gośćmi i szepnąłem tylko do sąsiadki, że jakby mogła, to żeby kupiła coś słodkiego w sklepiku obok. Skinęła głową ze zrozumieniem – i zniknęła… Bartek wyciągnął schłodzone białe półsłodkie wino. „Napijemy się po kieliszku – w to gorące popołudnie…” – Zaproponował. Wtem zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłem i zobaczyłem w nich sąsiadkę. „Takie kupiłam – nie wiem czy będziesz zadowolony, ale ekspedientka mi je poleciła… Na wszelki wypadek zakupiłam cztery rodzaje.” – Powiedziała sąsiadka stojąc z torbą pełną ciastek w drzwiach… Były to produkty firmy Dr. Gerard. Przypomniałem sobie, że już jadłem nie raz ciastka tego producenta ze smakiem! „Jasna sprawa że będą dobre!” Odpowiedziałem sąsiadce. „To cieszę się że jesteś zadowolony – bo trochę się denerwowałam…” „Produkty Dr. Gerarda – zawsze są wyśmienite! Znam wiele produktów tej firmy i nigdy się na nich nie zawiodłam! Każdemu mogę polecić takie słodycze tej firmy jak:

 

Biszkopciki Jaśki Morelowe

Pałeczki kremowe morelowe

Kremisie

Mafijne śmietankowo-cytrynowe

Pryncypałki classic

Pryncypałki classic family

Pryncypałki Classic Impuls

Pryncypałki Kokos

Mafijne Black

Maltikeks Dark

Krakersy cebulowe

Mafijne Choco

Markizy Gold

Kabaretki cappucino

Kabaretki śmietankowe

Torcik C- moll orzechowy

Rurka waflowa CHOCO

Rurka waflowa MILK CHOCO

Andruty kokosowe z białą czekoladą

Andruty z mleczną czekoladą

Yes! z cynamonem

Yes! z czarnuszką

Yes! z kminkiem

Yes! z sezamem

„.

- Wtrąciła się Dorota. Gawędząc przy winie i ciastkach firmy Dr. Gerard, we czwórkę całkiem miło spędziliśmy sobotnie popołudnie.