Tyle tych kanałów telewizyjnych w każdych pakietach, ale jak
sobie człowiek włączy odbiornik – tak po prostu, z nudów – to niczego ciekawego
nie znajdzie… Tylko przeskakuje się z programu na program, nie znajdując
kompletnie nic godnego uwagi. Dobrze że czasem przytrafiają się jakieś przyjemne
niespodzianki, to nudę można „zabić” innym sposobem niż tv. Na przykład w
sobotę… Miałem wolne popołudnie, przerwy ligowe, to ze sportu nic ciekawego w
telewizji nie było – tylko jakieś łapanie motyli, czy coś takiego… Nie znam się
na tym, to powciskałem trochę guzików na pilocie – i już miałem wyłączyć odbiornik…
A tu w tym momencie zadzwonił telefon… „Jesteś w domu?” – Odezwał się w
słuchawce znajomy głos Doroty… „Jestem – nawet się nudzę!” – Odpowiedziałem. „
Jesteśmy z Bartkiem tuż obok i jeśli nie miałbyś nic przeciwko temu, to
zaglądnęlibyśmy na chwilę…” – Zaproponowała Dorota… „Jasna sprawa że nie mam
nic przeciwko! Dawno nie widzieliśmy się, to miło będzie pogadać!” –
Powiedziałem szczerze się ciesząc… „To fajnie – zaraz będziemy!” – Krzyknęła
Dorota i się rozłączyła. Prawie natychmiast po tym zadzwonił domofon… Gdy się
odezwałem, Bartek poinformował mnie że to już Oni i proszą o otwarcie.
Uświadomiłem sobie w tym momencie, że nie jestem przygotowany na to by
czymkolwiek słodkim ich poczęstować… Uchyliłem drzwi , lecz Dorota z Bartkiem
zbliżali się już powoli. Czasem człowiek to ma szczęście! W korytarzu pojawiła
się niespodziewanie sąsiadka… W dyskretny sposób „puściłem” do niej „oczko” i
kiwnąłem głową. Przywitałem się z niespodziewanymi gośćmi i szepnąłem tylko do
sąsiadki, że jakby mogła, to żeby kupiła coś słodkiego w sklepiku obok. Skinęła
głową ze zrozumieniem – i zniknęła… Bartek wyciągnął schłodzone białe
półsłodkie wino. „Napijemy się po kieliszku – w to gorące popołudnie…” –
Zaproponował. Wtem zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłem i zobaczyłem w nich
sąsiadkę. „Takie kupiłam – nie wiem czy będziesz zadowolony, ale ekspedientka
mi je poleciła… Na wszelki wypadek zakupiłam cztery rodzaje.” – Powiedziała
sąsiadka stojąc z torbą pełną ciastek w drzwiach… Były to produkty firmy Dr.
Gerard. Przypomniałem sobie, że już jadłem nie raz ciastka tego producenta ze
smakiem! „Jasna sprawa że będą dobre!” Odpowiedziałem sąsiadce. „To cieszę się
że jesteś zadowolony – bo trochę się denerwowałam…” „Produkty Dr. Gerarda –
zawsze są wyśmienite! Znam wiele produktów tej firmy i nigdy się na nich nie
zawiodłam! Każdemu mogę polecić takie słodycze tej firmy jak:
Biszkopciki Jaśki Morelowe
Pałeczki kremowe morelowe
Kremisie
Mafijne śmietankowo-cytrynowe
Pryncypałki classic
Pryncypałki classic family
Pryncypałki Classic Impuls
Pryncypałki Kokos
Mafijne Black
Maltikeks Dark
Krakersy cebulowe
Mafijne Choco
Markizy Gold
Kabaretki cappucino
Kabaretki śmietankowe
Torcik C- moll orzechowy
Rurka waflowa CHOCO
Rurka waflowa MILK CHOCO
Andruty kokosowe z białą czekoladą
Andruty z mleczną czekoladą
Yes! z cynamonem
Yes! z czarnuszką
Yes! z kminkiem
Yes! z sezamem
„.
- Wtrąciła się Dorota. Gawędząc przy winie i ciastkach firmy
Dr. Gerard, we czwórkę całkiem miło spędziliśmy sobotnie popołudnie.