Był piękny,
pogodny dzień. Wymarzony piękny weekend po długim, pracowitym, nudnym tygodniu.
Kuba zaproponował aby wyjechać na wieś
do rodziców żony, dzieci ucieszyły się że odwiedzą babcie i dziadka. Kuba i Ela
poszli na ryby Teraz leniwie śledzą
spojrzeniami podnoszące się na niewielkich falach spławiki, połów wyjątkowo
udał się. W siatce szarpało się kilka sporych leszczy, na drugą wędkę udało się
też złowić ładnego szczupaka. Dzieci zaś poszły z dziatkami do stajni na
kucyki, dzieci bardzo lubiły jeździć na koniach, po udanym dniu Kasia i Tomek
poprosili rodziców o ciasteczka, więc babcia wysłała dziadka do pobliskiego
sklepu po ciasteczka dr Gerarda. Nie namyślając się długo, dziadek zaprzęgną konia do bryczki i wraz z dzieciakami pojechał
po ciasteczka. Kupił biszkopciki Jaś morelowe, pałeczki kremowo – morelowe,
kremisie i torcik c- mol, kupili też owoce. Ze złowionych ryb postanowili
zrobić grilla, babcia wypatroszyła ryby i przyprawiła. Kuba uszykował grilla, a dzieci ułożyły na
talerzykach ciasteczka. Babcia Ania nalała dzieciom do kubeczków soczku.
Po udanym
dniu Kasia i Tomek byli tak zmęczeni że, szybko zasnęły. Z samego rana jak
wstały zjadły śniadanie wypiły mleczko i poszły z dziadkiem do stajni,
wyczyścić kucyki.
Gdy koniki były już wyczyszczone i wyczesane, Kasia
zaplotła warkoczyka na grzywie swojego kuca, dziadek zabrał dzieci na
przejażdżkę na kucykach. Przed wyjazdem dzieci zjadły jeszcze ciasteczka dr
Gerarda. Wycieczka była długa i ciekawa, zobaczyli po drodze małego zajączka,
potem spotkali sarnę ze sarniątkiem.
Wracając z wycieczki dziadek zrobił dzieciom jeszcze jedną niespodziankę.
Dojechali do sąsiedniej wsi gdzie, było wesołe miasteczko, najpierw jeździły na
karuzeli, potem poszli na samochodziki, Kasi i Tomkowi najbardziej podobały się
samochodziki ponieważ mogli się na nich zderzać. Po całym dniu tak szczęśliwe
że bez marudzenia umyły się i poszły grzecznie spać.
Rano czas
było wracać do domu, po powrocie dzieci opowiadały koleżankom i kolegom jak
spędziły weekend u dziadków.