wtorek, 23 grudnia 2014

WYCIECZKA DO LEŚNICZÓWKI


Pewnego sobotniego ranka wybraliśmy się z koleżankami i kolegami do niedaleko położonej leśniczówki, gdzie właśnie zaczynał się sezon polowań na dziki,  zabraliśmy ze sobą prowiant, kanapki, napoje, a przede wszystkim zabraliśmy różne rodzaje ciasteczek dr Gerarda, takie jak : Biszkopciki jaśki morelowe, mafijne śmietankowo – morelowe, pryncypałki kokos i andruty kokosowe z białą czekoladą.

Kiedy dotarliśmy do leśniczówki leśniczy zaproponował nam herbatę a my wyciągaliśmy z plecaków ciasteczka, po poczęstunku poszliśmy do lasu żeby naganiać zwierzynę.

Cicha leśniczówka zamieszkiwana przez leśniczego pana Andrzeja i jego rodzinę tętniła życiem. Przyjechały również dzieci i  przybrana  siostra leśniczego, Marysia,  Po udanych łowach a, zostały upolowane cztery dziki i dwa jelenie, myśliwy przyprawił dzika i na przygotowany wcześniej ognisku. pan Andrzej nabił dzika na rożen i opiekał, a; pani Ania żona myśliwego zaś ugotowała pyszną grochówkę, zanim pieczeń była gotowa, to jeszcze  poszliśmy na grzyby, nazbieraliśmy sporo grzybów, które obraliśmy i umyliśmy, Były prawdziwki maślaki i czarne łepki.

Wieczorem kiedy wszystko było już gotowe wszyscy usiedliśmy przy wielkim stole i zajadaliśmy się wyśmienitą pieczenią i pyszną grochówką, a dzieci wolały smaczne ciasteczka dr Gerarda. Po kolacji gdy młodsze dzieci poszły spać. Usiedliśmy przy ognisku i zaczęliśmy śpiewać piosenki, było bardzo wesoło prawie do samego rana.

Następnego ranka zjedliśmy śniadanie a, po śniadaniu usiedliśmy przy  kawie a do kawy nie obeszło się bez pysznych ciasteczek Dr Gerarda, po kawie poszliśmy nad małe jezioro, zabierając ze sobą wędki, złowiliśmy sporo ryb, które  Bendom na kolacje jaką zrobi nam Pani Ania wraz z grzybami zebranymi wczorajszego dnia.

Wieczorem wszyscy poszliśmy wcześnie spać, bo rano musieliśmy wrócić do domów.

Wróciliśmy do domu w bardzo dobrych nastrojach.

Nazajutrz w szkole pani powiedziała żebyśmy opisali naszą przygodę, w leśniczówce, więc wzięliśmy się ochoczo do pisania o naszej przygodzie.

 Pani tak spodobała się nasza przygoda że, powiesiła nasze opowiadanie w gablotce na korytarzu  szkole, żeby wszyscy mogli przeczytać, o naszej przygodzie.