Pewnego sobotniego ranka wybraliśmy się z koleżankami i kolegami do
niedaleko położonej leśniczówki, gdzie właśnie zaczynał się sezon polowań na
dziki, zabraliśmy ze sobą prowiant,
kanapki, napoje, a przede wszystkim zabraliśmy różne rodzaje ciasteczek dr
Gerarda, takie jak : Biszkopciki jaśki morelowe, mafijne śmietankowo –
morelowe, pryncypałki kokos i andruty kokosowe z białą czekoladą.
Kiedy dotarliśmy do leśniczówki leśniczy zaproponował nam herbatę a my
wyciągaliśmy z plecaków ciasteczka, po poczęstunku poszliśmy do lasu żeby
naganiać zwierzynę.
Cicha leśniczówka zamieszkiwana przez leśniczego pana Andrzeja i jego
rodzinę tętniła życiem. Przyjechały również dzieci i przybrana
siostra leśniczego, Marysia, Po
udanych łowach a, zostały upolowane cztery dziki i dwa jelenie, myśliwy
przyprawił dzika i na przygotowany wcześniej ognisku. pan Andrzej nabił dzika
na rożen i opiekał, a; pani Ania żona myśliwego zaś ugotowała pyszną grochówkę,
zanim pieczeń była gotowa, to jeszcze
poszliśmy na grzyby, nazbieraliśmy sporo grzybów, które obraliśmy i
umyliśmy, Były prawdziwki maślaki i czarne łepki.
Wieczorem kiedy wszystko było już gotowe wszyscy usiedliśmy przy wielkim
stole i zajadaliśmy się wyśmienitą pieczenią i pyszną grochówką, a dzieci
wolały smaczne ciasteczka dr Gerarda. Po kolacji gdy młodsze dzieci poszły
spać. Usiedliśmy przy ognisku i zaczęliśmy śpiewać piosenki, było bardzo wesoło
prawie do samego rana.
Następnego ranka zjedliśmy śniadanie a, po śniadaniu usiedliśmy przy kawie a do kawy nie obeszło się bez pysznych ciasteczek
Dr Gerarda, po kawie poszliśmy nad małe jezioro, zabierając ze sobą wędki,
złowiliśmy sporo ryb, które Bendom na
kolacje jaką zrobi nam Pani Ania wraz z grzybami zebranymi wczorajszego dnia.
Wieczorem wszyscy poszliśmy wcześnie spać, bo rano musieliśmy wrócić do
domów.
Wróciliśmy do domu w bardzo dobrych nastrojach.
Nazajutrz w szkole pani powiedziała żebyśmy opisali naszą przygodę, w
leśniczówce, więc wzięliśmy się ochoczo do pisania o naszej przygodzie.
Pani tak spodobała się nasza
przygoda że, powiesiła nasze opowiadanie w gablotce na korytarzu szkole, żeby wszyscy mogli przeczytać, o
naszej przygodzie.